Deprecated: Function set_magic_quotes_runtime() is deprecated in /home/esperant/domains/esperanto.pl/public_html/malnova/textpattern/lib/txplib_db.php on line 14
Esperanto.pl: Esperanto w organizacjach międzynarodowych

nazwa:

e-mail:

www:

tresc:

Esperanto.pl

Esperanto w organizacjach międzynarodowych

Kazimierz Krzyżak 12.10.2008 11:37

Liga Narodów

Korzystając z uznania, jakie zdobył sobie w świecie język Zamenhofa, esperantyści już od samego początku usiłowali zainteresować nim Ligę Narodów.
Hector Hodler założyciel UEA (Powszechny Związek Esperantystów), apelował do Ligi Narodów, że będzie ona prawdziwą tylko wtedy gdy zdoła połączyć wszystkich ludzi wzajemnym zrozumieniem – bez neutralnego międzynarodowego języka narody pozostaną sobie obce.

W grudniu 1920 r. Edmund Privat redaktor „Esperantisto” spowodował, że 11 delegatów na Pierwszym Zgromadzeniu Ligi Narodów (z Belgii. Brazylii, Czech, Chile, Chin, Haiti, Indii, Włoch, Kolumbii, Persji i Południowej Afryki) zaproponowało projekt rezolucji dotyczący barier językowych na świecie i możliwości zlikwidowania ich przez wprowadzenie do szkół esperanta.

Sprawę przekazano jednemu z komitetów Ligi, który 11.12.1920 r. przedstawił Zgromadzeniu Ogólnemu raport zakończony następującą propozycją: „Liga Narodów , świadoma językowych trudności, które stanowią przeszkodę w bezpośrednim komunikowaniu się narodów … z zainteresowaniem śledzi eksperymenty dotyczące oficjalnego nauczania międzynarodowego języka esperanto w szkołach publicznych kilku krajów członkowskich Ligi i zaleca sekretarzowi generalnemu przygotować na następne Zgromadzenie raport o wynikach osiągniętych w tej dziedzinie”.

Na drugim Zgromadzeniu LN we wrześniu 1921 r. propozycja o nauczaniu esperanta została ponownie złożona. Poparli ją delegaci: Albanii, Belgii, Czech, Finlandii, Chin, Indii, Japonii, Kolumbii, Persji, Rumunii, Południowej Afryki i Wenezueli.

Następstwem tego był udział oficjalnego przedstawiciela Ligi, Z-cy Sekretarza Generalnego – Japończyka Inazo Nitobe w obradach XIII Kongresu Esperanckiego w Pradze w 1921 r. Po tym Kongresie raport na temat esperanta Inazo Nitobe był bardzo przychylny. Przedstawił on korzystne wrażenia jakie odniósł podczas obserwacji Powszechnego Kongresu Esperantystów, podkreślił też, że należy rozpatrzyć to zainteresowanie mas odnośnie wspólnego języka racjonalnie i przychylnie.

Ten raport wraz z raportem Konferencji w Sprawie Nauczania Esperanta w Szkołach zorganizowanej w kwietniu 1922 r. pod auspicjami i w Pałacu Ligi Narodów w Genewie, w której uczestniczyli nauczyciele z 28 krajów i delegaci 16 rządów, stały się podstawą przyjęcia we wrześniu tego roku – raportu Zgromadzenia Ogólnego, w którym stwierdzano: „Zwracając uwagę na trudności uniemożliwiające bezpośrednie kontakty między narodami, wnioskujemy z nadzieją, aby dzieci ze wszystkich krajów miały możliwość znajomości przynajmniej dwóch języków, swojego ojczystego i drugiego łatwego do międzynarodowego porozumiewania się”.

Wtedy to Francja nasiliła kampanię przeciw esperantu. Czując już zagrożenie dla języka francuskiego ze strony języka angielskiego a teraz jeszcze dodatkowo ze strony esperanta rezolucję tą storpedowała.

Lèon Bèrard, ówczesny francuski minister oświaty, zakazał nawet na terenie swojego kraju nauczania esperanta w szkołach oraz wszelkiej propagandy na rzecz tego języka. Równocześnie H.Bergsonowi, przewodniczącemu Komisji Współpracy Intelektualnej Ligi Narodów, polecono ostatecznie pogrzebać sprawę języka esperanto, mimo, że jego przychylny stosunek do tego języka był powszechnie znany.

Brazylijski delegat Raul de Rio Branco potępił esperanto jako: „język biedaków i komunistów, bez tradycji, literatury i wartości intelektualnej, bo w Brazylii uczą esperanta w regionie najmniej cywilizowanym Sergipe”.

Lord Robert Cecil upominał komisję by pamiętała, że „język międzynarodowy nie jest potrzebny intelektualistom, ale przede wszystkim obywatelom”. Francuz Julien Luchaire zaprzeczał potrzebie bezpośredniego międzynarodowego porozumiewania się ludzi niewykształconych, bo mają oni swoich rządzących i tłumaczy. Oznaczało to, że międzynarodowe kontakty zastrzeżone są tylko dla wybranej elity i nie jest pożądane otwarcie drzwi na świat ludziom niższych warstw przy pomocy esperanta.

W atmosferze francuskiej hegemonii i niechęci do pospólstwa esperanto nie miało żadnych szans. Japończyk Nitobe skomentował to wtedy tak: „po 20 latach opinia ta zostanie zapamiętana jako znak, że Lidze Narodów brakowało mądrości”.
O tym jak żywo opinia publiczna interesowała się przebiegiem obrad dotyczących języka esperanto może świadczyć fakt, że żaden z wcześniejszych raportów Ligi nie miał tak wysokich nakładów.

Powstał więc raport z 1922 r. o pozytywnych osiągnięciach esperanta. Jednak w pięć lat później z zamiarów rozważanych na pierwszym posiedzeniu Ligi Narodów w dniu 11.12.1920 r. pozostało niewiele.

Doprowadzono tylko do uznania esperanta za język „jasny i wyraźny”, co dało Lidze podstawę do zalecenia go w światowej telegrafii i radiotelegrafii, dzięki czemu w 1925 r. Powszechna Liga Telegraficzna włączyła esperanto do języków międzynarodowej telekomunikacji.

Oprócz jawnej wrogości Francji także rząd brytyjski starał się za kulisowo zapobiec, aby Liga nie poparła oficjalnie esperanta.

UEA nie czuł się zaś dostatecznie silny by zdominować językowy imperializm Francuzów, ich pychę i lekceważenie potrzeb niższych warstw do społecznej komunikacji międzynarodowej, ich elitarny sposób myślenia.

ONZ i UNESCO

Po drugiej wojnie światowej rolę Ligi Narodów przejęła ONZ. Esperantyści natychmiast ponowili starania i już w początkach 1946 r. z inicjatywy UEA zaczęto zbierać podpisy pod petycją mającą zainteresować ONZ problemem językowym.
W ciągu czterech lat zebrano w 76 państwach prawie 900 tysięcy podpisów indywidualnych i uzyskano poparcie prawie pięciuset organizacji, skupiających ponad 15 milionów członków.

Petycję przekazano Sekretariatowi ONZ, który skierował ją do UNESCO jako instytucji kompetentnej w sprawach kultury i wychowania.

W sierpniu 1952 r. petycja ta znalazła się w porządku obrad i na wstępie wyłoniło się zasadnicze pytanie, czy do zadań UNESCO należy rozwiązywanie spraw wynikających z różnorodności języków, którymi posługuje się ludzkość.

Postanowiono bliżej zapoznać się z tym zagadnieniem i na obrady VII Sesji Konferencji Generalnej w Paryżu zaproszono w charakterze obserwatorów dwóch przedstawicieli UEA : E.Durranta i I.Lapennę.

1 czerwca 1954 r. przed sesją Konferencji Generalnej UNESCO w Montevideo, opublikowano raport dotyczący petycji w sprawie esperanta. Pozytywny wpływ na stosunek uczestników sesji do raportu wywarła akcja informacyjna w urugwajskich środkach masowego przekazu, wystawa osiągnięć esperanta i materiały przygotowane przez Centrum Badań i Dokumentacji UEA. Kampanią tą kierował przybyły do Montevideo przewodniczący UEA, Iwo Lapenna.

25 listopada 1954 r. Konferencja Generalna jednomyślnie przyznała Powszechnemu Związkowi Esperantystów status konsultacyjny przy UNESCO.
Trudniej było z rezolucją, której projekt powinna była zgłosić przynajmniej jedna oficjalna delegacja państwowa. UEA jako organizacja pozarządowa nie miał do tego prawa.

2 grudnia delegacja meksykańska, po zwiedzeniu wystawy osiągnięć esperanta, postanowiła przedłożyć wymagany projekt. W głosowaniu przeprowadzonym 10 grudnia za rezolucją padło 30 głosów, 5 przeciw niej, a 17 delegacji wstrzymało się od głosu.

Rezolucja VIII Konferencji Generalnej UNESCO:

a) uznała wyniki osiągnięte przez esperanto w dziedzinie międzynarodowych kontaktów intelektualnych oraz zbliżenia narodów świata;
b) stwierdziła, że osiągnięcia te odpowiadają celom i ideałom UNESCO;
c) zleciła dyrektorowi generalnemu śledzenie rozwoju zastosowania esperanta w nauce, oświacie i kulturze oraz współpracę z UEA;
d) wezwała państwa członkowskie, które wyraziły gotowość wprowadzenia lub rozszerzenia nauczania esperanta w szkołach, do informowania dyrektora generalnego o osiągnięciach na tym polu.

Ta rezolucja, podobnie jak i raport Ligi Narodów z 1922 r. stanowiła wyraz uznania dla roli esperanta we współpracy międzynarodowej ale dla jego rozpowszechnienia w świecie przyczyniła się nieznacznie.

6 października 1966 r. w związku z ogłoszeniem przez ONZ Rokiem Międzynarodowej Współpracy, siedmioosobowa delegacja UEA na czele z przewodniczącym I.Lapenną, podjęła na forum ONZ kolejną próbę i złożyła na ręce zastępcy sekretarza generalnego ONZ, C.V.Narasimhana – „Propozycję rozwiązania problemu językowego za pomocą esperanta”.

Propozycję tą poparto podpisami zebranymi w 74 państwach w imieniu 3843 organizacji, reprezentujących ponad 71 milionów członków. Wśród osób, które złożyły podpisy, między innymi znajdowali się: Franz Jonas – prezydent Austrii, Trygve Lie – sekretarz generalny ONZ, W.Hallstein – przewodniczący Komisji EWG, B.Chisolm – dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia. W sumie pod dokumentem znalazły się podpisy: 114 prezydentów, premierów i ministrów, 1359 parlamentarzystów, 995 językoznawców, 6932 uczonych różnych specjalności oraz 6620 artystów i dziennikarzy.

Mimo tak szerokiego poparcia opinii publicznej Sekretariat ONZ nie nadał sprawie dalszego biegu. Zapytany kilka lat później o losy memorandum z 1966 r. sekretarz generalny ONZ U Thant szczerze odpowiedział, że nigdy nie słyszał o propozycji rozwiązania problemu językowego za pomocą esperanta.

52 Powszechny Kongres Esperantystów , który wkrótce po zgłoszeniu memorandum w ONZ obradował w Rotterdamie wyraził z tego powodu niezadowolenie, oświadczając: „fakt, iż propozycja nie została wspomniana w żadnej publikacji ONZ, może być rozumiany jedynie jako celowe przemilczenie tego masowego wniosku”. Petycja ta ze względu na liczbę zebranych podpisów miała charakter zupełnie wyjątkowy.

Zastanawiającą niechęć dyplomatów do języka esperanto najlepiej charakteryzuje wypowiedź A.Bormanna (RFN), który powiedział, że „Politycy i dyplomaci współpracujący w wielkich organizacjach … władają biegle językiem angielskim i są z tego w pełni zadowoleni, a nawet dumni. Dla nich absurdem byłaby myśl, by podejmować naukę nowego języka w rodzaju esperanta po to jedynie, aby stać się partnerem zwolenników języka neutralnego”.

Przewodniczący UEA Humphrey Tonkin z USA powiedział: „Służby językowe i planiści wielkich organizacji międzynarodowych zwykle albo nie wierzą w zalety esperanta, albo nie rozumieją, w jaki sposób mogłoby ono usprawnić ich pracę”.

UEA próbuje nawiązywać współpracę z instytucjami międzynarodowymi, ale często napotyka obojętność lub nawet niechęć.

Lepsze wyniki niż w ONZ, UEA osiąga tylko jako partner UNESCO. Dyrektor generalny UNESCO, Amadou – Mathar M’Bow, utrzymywał z UEA bardzo dobre stosunki. Na 60 Kongres Powszechny do Kopenhagi nadesłał oficjalne orędzie, uczestnikom 61 kongresu w Atenach przekazał osobiste pozdrowienia, a na inaugurację 62 kongresu w Reykjaviku przybył osobiście.

Europejska Wspólnota Gospodarcza

Często powtarzane są opinie, że pierwszą instytucją międzynarodową, która stanie wobec konieczności podjęcia radykalnych decyzji w sprawach językowych, będzie nie ONZ czy UNESCO, ale UE.

Włoski esperantysta, Umberto Broccatelli, pisał w 1980 r.: „Po drugiej wojnie światowej kraje Europy Zachodniej wkroczyły w fazę wzajemnego zbliżania się, którego ostatecznym następstwem ma być integracja polityczna, czyli przejście od suwerenności narodowej do ponad narodowego związku o cechach federacji. …
Nie istnieje i nigdy nie istniało państwo wielonarodowościowe, w którym tuzin rozmaitych języków byłby używany na zasadach rzeczywistej równości. Zjednoczona politycznie Europa … winna zachowywać i rozwijać skarby kultury związane z językami narodowymi. Będzie natomiast potrzebowała wspólnego języka dla wspólnych instytucji na szczeblu federacji. Przyjęta dziś w Parlamencie Europejskim zasada równości wszystkich oficjalnych języków będzie powodować coraz większe trudności.”

Początkowo w Parlamencie Europejskim stosowano 6 języków oficjalnych (angielski, duński, francuski, holenderski, niemiecki i włoski), później doszły jeszcze: grecki, hiszpański i portugalski a obecnie jest ich już prawie 40.

O rosnącej potrzebie uporządkowania stosunków językowych w EWG świadczą od lat prowadzone dyskusje wewnętrzne na ten temat. Każde przyłączenie się nowego państwa do organizacji przypomina, że istnieją tylko trzy drogi wyjścia z tej sytuacji:

• dalsza rozbudowa kosztownej administracji;
• dyskryminacja narodów słabszych liczebnie przez wybór jednego lub kilku języków narodowych;
• przyjęcie wspólnego języka neutralnego, istniejącego równolegle z językami narodowymi.

Stałe zwiększanie liczby języków roboczych prowadzi nie tylko do wzrostu kosztów zarządzania, ale powoduje również znaczna trudności techniczne. Próby dyskryminowania języków mniejszych narodów wywołują tak gwałtowne protesty zainteresowanych, że zasada choćby formalnego równouprawnienia wszystkich języków coraz bardziej się utrwala w świadomości społeczeństw.

Włoski działacz Alberto Menabene pisze, że: „żaden język narodowy nie może stać się międzynarodowym, ponieważ … poczucie narodowe jest najczęściej utożsamiane z językiem, którego się używa. Ponieważ cele polityczne i społeczne), które chce się osiągnąć, mają charakter ponad narodowy, tak samo ponad narodowy powinien być język jednoczący”.

Takim środkiem jednoczącym mogłoby się stać esperanto, będące logiczną syntezą języków europejskich, zwłaszcza romańskich i germańskich.
Mając taką perspektywę esperantyści stworzyli w Brukseli ośrodek pod nazwą Europa Esperanto – Centro (EEC), i przy jego pomocy intensyfikują kontakty z rządami państw członkowskich UE i Parlamentem Europejskim w Strasburgu. UEA też przywiązuje dużą wagę do stosunków z UE.

Spośród działających partii politycznych najwięcej sympatii dla esperanta wykazują socjaldemokraci. W 1973 r. sekretarz urzędu do spraw międzynarodowych włoskiej partii socjaldemokratycznej V.Mihelj zwrócił się z apelem do partii socjaldemokratycznych w krajach EWG o przyjęcie wspólnego języka dla łatwiejszego porozumiewania się w skali międzynarodowej, pisał on: “Istnienie języka jednoczącego narody wydaje się konieczne … Uważamy, że takim językiem … nie może być żaden z istniejących języków narodowych, i dlatego partia nasza składa do Międzynarodówki Socjalistycznej propozycję dotyczącą przyjęcia esperanta w stosunkach międzypaństwowych”.
Apel ten został zredagowany nie tylko w języku ojczystym i francuskim, jak nakazywał dotychczas praktykowany zwyczaj, ale po włosku i esperancku, dla silniejszego podkreślenia proponowanej roli języka Zamenhofa.

Rezolucja UNESCO z 1985 roku

Doceniając osiągnięcia ruchu esperanckiego na świecie, w 1959 r. Komitet Wykonawczy UNESCO uznał L.Zamenhofa za jedną z wielkich postaci ludzkości.

Jemu samemu jeszcze przed pierwszą wojną światową a Powszechnemu Związkowi Esperantystów po drugiej wojnie starano się przyznać pokojową Nagrodę Nobla. W 1965 r. kandydatura UEA miała silne poparcie w wielu parlamentach Europy. Wśród osób wysuwających ją znalazło się 72 posłów do parlamentu szwedzkiego, 60 do holenderskiego i 28 do fińskiego. Nagrody jednak nie przyznano.

Ostatnio długoletnia współpraca UEA z UNESCO została odnotowana w kolejnym dokumencie. Sesja Konferencji Generalnej jaka odbyła się w Sofii w listopadzie 1985 r. uchwaliła rezolucję w związku ze 100 – leciem esperanta. Wśród krajów zgłaszających rezolucję znalazła się też Polska. Oto jej treść:

„Konferencja Generalna – Biorąc pod uwagę, że podczas sesji w 1954 r., która odbyła się w Montevideo, w swojej rezolucji odnotowała wyniki osiągnięte dzięki zastosowaniu międzynarodowego języka esperanto w dziedzinie współpracy intelektualnej i wzajemnego porozumiewania się między ludami świata oraz stwierdziła, ze są one zgodne z celami i ideałami UNESCO.

Przypominając, że od tego czasu esperanto osiągnęło znaczny postęp jako narzędzie porozumienia ludów i kultur różnych krajów, docierając do większości rejonów świata i większości dziedzin ludzkiej aktywności

Uznając duże możliwości, które esperanto stwarza dla międzynarodowego porozumiewania się i komunikowania ludów różnych narodowości.
Notując bardzo duży wkład ruchu esperanckiego, szczególnie Powszechnego Związku Esperanckiego, w rozpowszechnianie informacji o działalności UNESCO, jak również jego udział w tej działalności.

Świadoma faktu, że w 1987 r. esperanto świętuje stulecie swego istnienia.

1. Gratuluje ruchowi esperanckiemu z okazji stulecia.
2. Prosi dyrektora generalnego o dalsze uważne śledzenie rozwoju esperanta, jako narzędzia lepszego porozumiewania się między ludźmi i kulturami.
3. Zachęca państwa członkowskie do odnotowania stulecia esperanta przez odpowiednie imprezy, deklaracje, wydanie specjalnych znaczków pocztowych itp. oraz do inicjowania działań służących wprowadzaniu zagadnień związanych z problemami językowymi i esperantem do programów nauczania szkół i uczelni.
4. Rekomenduje międzynarodowym organizacjom pozarządowym przyłączenie się do obchodów stulecia esperanta i przestudiowanie możliwości używania esperanta jako języka służącego rozpowszechnianiu wśród członków wszelkiego rodzaju informacji, z informacjami o pracy UNESCO włącznie”.

Współczesna sytuacja

Pomału jednak esperanto zaczyna się już też przebijać i do Parlamentu Europejskiego o czym mogą świadczyć dwa następujące przykłady:

• w kwietniu 2004 r. w Parlamencie Europejskim odbyło się głosowanie nad wprowadzeniem esperanta do obrad tego parlamentu i 120 deputowanych, czyli 43% opowiedziało się za a tylko160 czyli 57% deputowanych poparło wersję wielojęzyczności, co w praktyce oznacza dominację języka angielskiego;
• w dniach 7 i 8 grudnia 2004 r. w Parlamencie Europejskim w Brukseli odbyła się konferencja na temat: „Sekularyzmu i religii w Unii Europejskiej”. Konferencja ta była tłumaczona i transmitowana przez internet w pięciu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim i esperanto.

Od kilkunastu też lat esperanto używa się jako jednego z czterech języków roboczych na kongresach i w wydawnictwach Światowego Związku Cybernetycznego z siedzibą w Namur (Belgia). W roku 1982 wyłoniła się z tego związku siostrzana organizacja o nazwie TAKIS (Tutmonda Asocio de Kiberbetiko Informadiko kaj Sistemiko) z siedzibą w San Marino, organizująca duże, światowe kongresy, na które naukowcy przygotowują referaty niemal wyłącznie po esperancku.

W Austriackim internecie: – „derstandard.at” – przeprowadzono sondaż na
temat: – „Jaki język dla Europy”. proponowano wybrać jeden z czterech języków narodowych (angielski, niemiecki, hiszpański, francuski) i jeden międzynarodowy (Esperanto). Oddano głosów na:

– esperanto – 64,6 % – niemiecki – 12,1 % – angielski – 10,9 % – francuski – 7,7 % – hiszpański – 1,0 %

W Słowackim internecie: – www.icm.sk – zadano pytanie: – „Czy dobrze przyjąłbyś gdyby językiem porozumiewania się w UE było esperanto. Odpowiedziano na:

– tak – 44 % – nie – 32 % – neutralnie – 22 %

Na stronie internetowej: – www.freewels.com/international-languages – zadano pytanie: – „Który język powinien być oficjalnym wspólnym językiem światowym”. Można było oddawać głosy albo na języki etniczne, albo na planowane. Najwięcej głosów oddano na esperanto – 70 %. Spośród języków planowanych oddano głosów na: – esperanto – 81 % – interlingua – 5 % – ido – 4 % – inne planowane – 3 %

Spośród języków etnicznych oddano głosów na: – angielski – 23 % – portugalski – 9 % – francuski – 8 % – hiszpański – 7 % – rosyjski – 5 % – inne jęz. etn. – 26 %

Instytucje esperanckie

Kilka słów należy też poświęcić instytucjom esperanckim. Otóż 15.12.1908 r. pod przewodnictwem Hectora Hodlera powstał Powszechny Związek Esperantystów UEA (Universala Esperanta Asocio) z początkową siedzibą w Genewie a obecnie w Rotterdamie.

Działalność UEA już od samego początku zyskała sobie uznanie wśród esperantystów. Zaledwie w trzy miesiące po powołaniu do życia tej organizacji, na piątym Kongresie Powszechnym w Barcelonie (1909 r.) Zamenhof entuzjastycznie wyrażał się o niej, twierdząc, że „bez wątpienia UEA stał się najważniejszą instytucją esperantyzmu”.

Od 1911 r. UEA stał się organizatorem i gospodarzem corocznych Kongresów Esperanckich. Jego aktywność opiera się na sieci delegatów. W 1981 r. działali oni w 81 krajach. Do UEA należy też PZE a zrzeszone w nim osoby traktowane są jako członkowie zbiorowi UEA.

Dla zapewnienia ciągłości rozwoju ruchu esperanckiego, w ramach UEA w 1938 r. powstała sekcja młodzieżowa pod nazwą Tutmonda Junulara Organizo (TJO), która w roku 1957 przemianowana została na Tutmonda Esperantista Junulara Organizo (TEJO) – Ogólnoświatową Organizację Młodzieży Esperanckiej z siedzibą w Rotterdamie. TEJO od 1938 r. organizuje – niezależnie od Kongresów Powszechnych – coroczne zjazdy w różnych miejscowościach świata.

Niezależnie od UEA działało i działa jeszcze wiele innych organizacji esperanckich, między innymi Eugene Lanti powołał SAT (Sennacieca Asocio Tutmonda).

W ramach UEA działa też wiele organizacji esperanckich o charakterze specjalistycznym, jak między innymi:

IKUE (Internacia Katolika Unuiĝo Esperantista) – najstarsza, powstała w 1910 r. organizacja esperancka zrzeszająca katolików;
KELI (Kristana Esperantista Ligo Internacia) – rok później założona organizacja esperanckich protestantów;
ISAE (Internacia Scienca Asocio Esperantista) – Międzynarodowa Naukowa Organizacja Esperancka;
UMEA (Universala Medicina Esperanto – Asocio) – Powszechny Medyczny Związek Esperancki;
IFEF (Internacia Fervojista Esperantista Federacio) – Międzynarodowa Federacja Kolejarzy – Esperantystów;
MEM (Mondpaca Esperantisto Movado) – Ruch na rzecz Światowego Pokoju;
ILEI (Internacia Ligo de Esperantistoj Instruistoj) – Międzynarodowa Liga Nauczycieli Esperantystów;
LIBE (Ligo Internacia de Blindaj Esperantistoj) – Międzynarodowa Liga Niewidomych Esperantystów.

Ponad 100 – letnie zmagania o urzeczywistnienie wspaniałej idei Zamenhofa – umożliwienia ludziom całego świata lepszego komunikowania się z sobą, zacieśnienia między nimi wzajemnych przyjacielskich i pokojowych stosunków, wciąż nie może doczekać się pomyślnej realizacji.

Widać z tego jak silne i wpływowe są ciągle siły zła, działające w kierunku pogłębienia różnych antagonistycznych podziałów językowych, narodowych, rasowych, ideologicznych i religijnych..

Esperantyści mają jednak niezłomną wiarę i nadzieję, że w tej odwiecznej walce dobrego ze złem, dobro zwycięży i wciąż żywe i nie podważalne ideały L.Zamenhofa w końcu też doczekają się pomyślnej realizacji.

Opracował: – Kazimierz Krzyżak – w oparciu o www.esperanto.pl oraz opracowanie Józefa Żytyńskiego pt: „Esperanto i Esperantyści”.
Gdynia, 23 lipca 2005 r.

Komentarze

  1. Michał "Tarnoob" Tarnowski, 13 lat 12.12.2008 21:28 #

    Zawsze byłem zdania, że esperanto to niesamowicie szczytna idea; szczególnie w czasach powszechnej globalizacji, kiedy to na polskich eliminacjach do Eurowizji tylko 3 zespoły śpiewają po polsku, a cała reszta po angielsku :-/ Sam się uczę tego języka i nie mogę się nadziwić ciągle jego prostoty, a przede wszystkim komunikatywności’; i jeszcze bardziej nie mogę się nadziwić, że tak szczytna idea w genialnym wykonaniu Zamenhofa nie zdążyła się jeszcze ziszczyć.

    Jednak nie spodziewałem się, że esperanto jest aż tak rozpowszechnione; wśród Polaków zdążył utrzeć się błędny stereotyp, że eo to jeszcze jeden martwy, nieudany projekt z czasów PRL.

    Osobiście widzę dla eo dwie wielkie szanse: Internet i Unia Europejska. Pozostaje mi mieć nadzieję, że w Parlamencie Europejskim będzie się wracało do tematu esperanta jako języka obrad, z tą różnicą, że tym razem pomysł przegłosować się uda. “Wielojęzyczność” nie oznacza nic innego jak wypieranie “mniejszych” języków przez te najbardziej znane.

Dodaj komentarz