Deprecated: Function set_magic_quotes_runtime() is deprecated in /home/esperant/domains/esperanto.pl/public_html/malnova/textpattern/lib/txplib_db.php on line 14
Esperanto.pl: Esperanto i jego idea

nazwa:

e-mail:

www:

tresc:

Esperanto.pl

Esperanto i jego idea

Kazimierz Krzyżak 09.10.2008 22:45

Podstawy ideowe esperanta

Przykład legendarnej „Wieży Babel” świadczy jak ludzie celowo pozbawiani zostali swych nadprzyrodzonych możliwości. Jak zróżnicowanie języków poszczególnych narodów i podziały religijne stworzyły trudną barierę skutecznego porozumiewania się, wznieciły podziały, antagonizmy, uprzedzenia i nienawiść między ludźmi.

Ludwik Zamenhof spędził młode lata w Białymstoku, w którym zamieszkiwało wielu Polaków. Żydów, Rosjan, Niemców, Białorusinów i Litwinów. Wszystkie te narody na co dzień posługiwały się swoimi językami. Na każdym kroku odczuwał więc ciążące nieszczęście wielojęzyczności. Zauważył, że różnice językowe są jedyną barierą w skutecznym, komunikowaniu się ludzi z sobą i główną przyczyną dzielącą ludzi na wrogie sobie obozy.

O idealiźmie L. Zamenhofa najlepiej świadczy to, że początkowo, pod wpływem przykrych doświadczeń związanych z prześladowaniami żydów kilka lat zajmował się problemem żydowskim. Miał jednak wątpliwości czy zajmując się ciężkim losem swych rodaków nie zapomina w ogóle o człowieku – co zawsze było jego główną ideą i celem. Zaprzestał więc działań na rzecz żydów i całkowicie poświęcił się pracom nad stworzeniem takiego neutralnego języka, który by usunął wszelkie przejawy nienawiści i prześladowań narodowych.

L.Zamenhof marzył też o stworzeniu pomostu, który by połączył wszystkie religie i stworzył jedną „religię neutralną – ludzką, filozoficznie – czystą”, bowiem w podziałach religijnych dostrzegał źródła uprzedzeń, nienawiści i antagonizmów między ludźmi.

W 1901 r. L.Zamenhof próbował nawet wydać broszurę pt: „Hilelismo”, proponującą zniesienie podziałów religijnych.

Tą jego ideę poznano dopiero po II wojnie światowej z prywatnych listów. Zamenhof bowiem bał się publicznie głosić swoje ideały w obawie, że jego żydowskie pochodzenie może zaszkodzić esperantu. Obawiał się, że ludzie nie uwierzą żydowi, iż działa on altruistycznie pracując dla zjednoczenia ludzkości.

Nowe pogromy Żydów w 1905 r. skłoniły Zamenhofa do anonimowego zamieszczenia w gazecie „Ruslanda Esperantisto” artykułu pt: „Dogmaty Hilelizmu”, a potem broszury „Homaranizmu”.
Homaranizm – był propozycją dla wszystkich ludzi i religii aby spotkali się na „fundamencie neutralnym, ludzkim, braterskim, równym i sprawiedliwym”. Czyż nie podobne działania podejmował też papież Jan Paweł II pod postacią ekumenizmu ?

Porozumienie za pomocą neutralnego języka od dawna było marzeniem ludzkości. Istnieje dosyć powszechny pogląd, że język angielski już taką rolę spełnia. Jest to oczywiście nieprawdą. Krzysztof Teodor Toeplitz w artykule pt: „Czas optymizmu” opublikowanym w miesięczniku „Dziś” tak na ten temat pisze: „Wbrew powszechnemu stereotypowi, że zasięg języka angielskiego, uważany potocznie za widomy dowód ogarniającego cały świat – Pax Americana – wcale się nie rozszerza, lecz proporcjonalnie zmniejsza w świecie, gdzie liczba ludzi posługujących się językiem angielskim w roku 1958 wynosiła 9,8%, a w 1992 już tylko 7,6% (podobnie dzieje się z pięcioma głównymi językami cywilizacji zachodniej – angielskim, francuskim, niemieckim, hiszpańskim i portugalskim, którymi w 1958 mówiło 24,1% ludności, a w 1992 – 20,8%). Wszystko to jest skutkiem rozprzestrzeniania się innych, zwłaszcza azjatyckich języków, jak chiński przede wszystkim, którego wszystkimi odmianami mówi już 18,8% mieszkańców świata i tendencja ta będzie narastała, stawiając pod znakiem zapytania zarówno westermizację jak i amerykanizację globu”.

Esperantyści przyczyniają się do pokoju między ludźmi, nie zabierają nic innym, bo używają neutralnego środka porozumiewania się.

Zamenhof podkreślał, że esperanto nie może być mylone ze światowym językiem i zaprzeczał, że ma ono na celu zniszczenie języków narodowych. Zawsze energicznie protestował on przeciw społecznej niesprawiedliwości i narodowemu ograniczaniu. Nie wiązał się z żadną ideologią i przez to esperantyści nie lubiący polityki identyfikowali się z nim i jego ideałami ludzkiego braterstwa.

Na pierwszym Kongresie Esperantystów w Boulogne sur Mer Zamenhof charakteryzując różne obrady międzynarodowe, tak powiedział: „Tam rozumie się tylko niewielka część uczestników, która miała możliwość poświęcić wiele czasu i wiele pieniędzy na naukę języków obcych – reszta uczestniczy w obradach ciałem, lecz nie umysłem. Tam wzajemne porozumienie można osiągnąć w sposób nienaturalny, obraźliwy i niesprawiedliwy, gdyż przedstawiciel jednego narodu upokarza się przed przedstawicielem innego mówiąc jego językiem, a wstydząc się swojego, jąka się i czerwieni onieśmielony przez rozmówcę, gdy ten czuje się silny i dumny … Na spotkaniach esperanckich nie ma narodów silnych i słabych, uprzywilejowanych i nieuprzywilejowanych. Nikt nikogo nie upokarza i nikt się nie wstydzi. Wszyscy stoimy na neutralnym gruncie i wszyscy mamy w pełni równe prawa. Nas łatwo rozumie każdy, kto tylko chce nas rozumieć, i ani ubóstwo, ani brak czasu nikomu nie zamyka uszu na to, co mówimy. Wszyscy czujemy się jak członkowie jednego narodu i jednej rodziny, i my przedstawiciele najróżniejszych narodów, stoimy obok siebie nie jak ludzie obcy, nie jak konkurenci, lecz jak bracia, którzy nie narzucają jeden drugiemu własnego języka, rozumieją się wzajemnie … kochają się i ściskają sobie dłonie nie obłudnie, jak cudzoziemiec cudzoziemcowi, lecz szczerze jak człowiek człowiekowi”.

Wiara i zapał wyrażone tymi słowami wymagały jednak konkretnego poparcia, bowiem wcześniejsze doświadczenia przekonały Zamenhofa i zwolenników jego języka, że przeszkodę w rozpowszechnianiu esperanta stanowią poglądy, że esperanto powinno zastąpić języki narodowe.

Deklaracja Bulońska

Chęć wyjaśnienia motywów działania esperantystów, doprowadziła do uchwalenia Deklaracji Bulońskiej.

Stała się ona programowym dokumentem Pierwszego Kongresu i czytamy w niej: Ponieważ wiele osób ma mylne pojęcie o istocie esperantyzmu, przeto my, przedstawiciele esperantyzmu z różnych krajów świata, zebrani na międzynarodowym kongresie esperantystów w Boulogne sur Mer, uznaliśmy za konieczne wyjaśnić, co następuje:

  1. Esperantyzm jest to staranie o rozpowszechnienie na świecie języka neutralnie ludzkiego, który, – nie mieszając się w wewnętrzne życie narodów i nie stawiając sobie za cel wyparcia istniejących języków narodowych – dałby ludziom różnych narodowości możliwość wzajemnego porozumiewania się. Każda inna idea wiązana z esperantyzmem jest czysto prywatną sprawą, za którą esperantyzm nie ponosi odpowiedzialności.
  2. Ponieważ w obecnym czasie żaden badacz nie wątpi już, że językiem międzynarodowym może stać się tylko język sztuczny, zaś językiem wszechstronnie wypróbowanym, okazał się tylko język esperanto, przyjaciele idei tego języka zgrupowali się wokół esperanto i pracują na rzecz jego rozpowszechnienia.
  3. Ponieważ autor esperanta zrzekł się wszelkich osobistych praw związanych z tym językiem, esperanto jest – niczyją własnością. Właścicielem jego jest cały świat i każdy, kto chce i może wydawać w tym języku wszelkie dzieła, oraz używać go do wszelkich możliwych celów.
  4. Esperanto nie ma osobowego prawodawcy i nie zależy od żadnej konkretnej osoby. Jedyną zawsze obowiązującą wszystkich esperantystów podstawą języka jest dzieło – Fundamento de Esperanto -, w którym nikt nie ma prawa dokonywać zmian. Każdą ideę, której nie można wygodnie wyrazić za pomocą materiału znajdującego się w – Fundamento de Esperanto -, esperantysta ma prawo wyrazić w sposób, jaki uzna za najwłaściwszy. Jednak ze względu na pełną jednolitość języka wszystkim esperantystom zaleca się jak najwierniej naśladować styl obecny w dziełach twórcy, który najwięcej pracował nad esperantem i najlepiej zna jego ducha.
  5. Esperantystą nazywa się każdą osobę, która zna esperanto i używa tego języka. Przynależność do towarzystwa esperanckiego jest godna polecenia, lecz nie obowiązkowa.

Deklaracja Bulońska usankcjonowała z jednej strony neutralność esperanta,
z drugiej zaś zaprzeczyła jakiemukolwiek jego ideologicznemu wydźwiękowi.

W 1906 r. na II Kongresie Powszechnym w Genewie, proklamowano Deklarację o Neutralności Kongresów, zgodnie z którą ich program „nie powinien zezwalać na dyskusję o problemach politycznych, religijnych i społecznych”.

Tę linię działania esperantystów Zamenhof na III Powszechnym Kongresie w Cambridge określił następująco: „Dewiza ideowych esperantystów, nigdy dotychczas nie sformułowana, lecz zawsze jasno odczuwana, brzmi: chcemy tworzyć neutralny fundament, na którym różne narody mogłyby pokojowo i po bratersku porozumiewać się, nie narzucając sobie wzajemnie odrębności narodowych. Oto, według mnie, dewiza zielonego sztandaru, tego pięknego i majestatycznego sztandaru, który corocznie zwołuje nas ze wszystkich części świata w imię najpiękniejszego marzenia ludzkości”.

Tak rozumianą neutralność zaakceptował również Światowy Związek Esperantystów, który w swoim statucie między innymi ma taki zapis: „UEA jest neutralny w stosunku do rasy, narodowości, religii, polityki i problemów społecznych. UEA deklaruje, że szanowanie praw ludzkich jest dla jego pracy warunkiem zasadniczym. Jego postępowanie podyktowane jest ideowymi celami ruchu esperanckiego. UEA odnosi się z sympatią do wszystkich działań, które starają się urzeczywistniać idee w całości lub części identyczne z celami Związku”.

Neutralny charakter mają także esperanckie organizacje fachowe lub hobbystyczne, takie jak: stowarzyszenie dziennikarzy, pracowników poczty, ornitologów, niewidomych, filatelistów, naturystów, szachistów itp.

Ale istnieją też organizacje i instytucje posługujące się esperantem do własnych celów i nie zachowujące neutralności, choć często współpracujące z organizacjami neutralnymi. Między innymi należą do nich stowarzyszenia o charakterze religijnym, np. katolików (IKUE), protestantów (KELI), kwakrów (KES), i społecznych, jak np. SAT.

„Idea wewnętrzna”

Niezależnie od Deklaracji Bulońskiej wiele osób widziało też w języku esperanto środek przekazu idei, „za które esperantyzm nie ponosi żadnej odpowiedzialności”.

O źródłach tego zjawiska na obszarze imperium carskiego Edmond Privat tak pisał: „Jest rzeczą całkiem zrozumiałą, że dla myślących i obdarzonych dobrą wolą mieszkańców tego rozległego terytorium esperanto zjawiło się jako błogosławiony środek ratunku i źródło nowych nadziei. Dzięki niemu mogli oni oczekiwać nowego zbratania, które już wchodziło w stadium realizacji, i w samej Rosji międzynarodowy język dra Zamenhofa stawał się dla nich bardziej użyteczny i celowy. W esperanckich kręgach tego kraju spotykali się i nawiązywali przyjaźń przedstawiciele różnych narodowości, którzy w innych warunkach nigdy by w życiu codziennym ze sobą nie rozmawiali. Nic więc dziwnego, że ich entuzjazm przechodził wszelkie granice i napełniał literaturę esperancką pieśniami o braterstwie między ludźmi, o rodzinie itp.”

Tymczasem w Rosji ludzie nieustannie cierpieli bezpośrednio wskutek konfliktów narodowościowych. i wówczas to marzenie o braterstwie między narodami stawało się bardziej naglące i głębiej zakorzeniało się w ich sercach.

Stała tendencja esperantystów rosyjskich, by podkreślić znaczenie tego, co w ruchu służyło braterstwu narodów, stworzyło wśród esperantystów różnych krajów piękne, poetyckie uczucie, które nazywano „WEWNĘTRZĄ IDEĄ ESPERANTYZMU”.

Miało to dodatni wpływ na sam język, ponieważ ożywiało go bardzo silnym duchem i dzięki entuzjazmowi połączyło esperantystów z esperantem jakby naród z jego językiem.

Twórca języka również wiązał z nim o wiele większe nadzieje, niż mogłoby to wynikać z Deklaracji Bulońskiej. W jego kongresowych przemówieniach idea braterstwa wzajemnie rozumiejących się ludzi przewija się jako jeden z głównych wątków.
W Boulogne Zamenhof między innymi mówił: „po raz pierwszy w historii ludzkości my, członkowie różnych narodów, stoimy obok siebie nie jako ludzie obcy, lecz jako bracia, gdyż dziś spotykają się tu nie Francuzi z Anglikami, nie Rosjanie z Polakami, lecz ludzie z ludźmi !”

Na kolejnym kongresie w Genewie, rozwinął tę myśl następująco: „Wszyscy czuliśmy doskonale, że źródłem naszego entuzjazmu … nie było samo porozumiewanie się, nie była praktyczna użyteczność, której esperanto dowiodło, lecz idea wewnętrzna esperantyzmu, którą wszyscy czuliśmy w sercach. Czuliśmy, że zaczynają walić się mury dzielące narody, czuliśmy ducha ogólnoludzkiego braterstwa”.

Twórca esperanta zdawał sobie jednak sprawę z rzeczywistych warunków społecznego funkcjonowania języka. I tak w Genewie na ten temat mówił: „Nie jesteśmy tak naiwni, jak myślą o nas niektórzy; nie wierzymy, że neutralny fundament uczyni z ludzi anioły; wiemy dobrze, że źli ludzie nadal będą źli; wierzymy jednak, że wzajemne komunikowanie się i poznawanie opierające się na neutralnym fundamencie zlikwiduje przynajmniej wiele okrucieństw i zbrodni, które są spowodowane nie złą wolą, lecz po prostu wzajemną nieznajomością i wymuszonym narzucaniem się”.

Zamenhof nie chciał się też wyrzec swojego utopizmu i w tym samym genewskim przemówieniu wyjaśniał to tak: „Jeśli nas, pierwotnych esperanckich bojowników, zmusi się, abyśmy unikali w działalności wszelkich idei … zawołamy z obrzydzeniem; z takim esperantem, które miałoby służyć wyłącznie celom handlowym i użyteczności praktycznej, nie chcemy mieć nic wspólnego”.

Nastroje panujące w okresie pierwszych kongresów sprzyjały ideałom Zamenhofa. Entuzjazm pierwszych esperantystów i głęboka wiara w słuszność misji, do której czuli się powołani, odegrały bardzo ważną rolę w integrowaniu esperanckiej społeczności. Szczytowy okres tych nastrojów przypadł na lata poprzedzające wybuch pierwszej wojny światowej.

Okres ten miał rozpocząć erę tworzenia się „ludu esperanckiego” i wprowadzania lepszego, nowego ładu na świecie. Rzeczywistość jednak zweryfikowała te wspaniałe zamierzenia i nadzieje. Ruch esperancki ani nie zapobiegł wybuchom wojen, ani nędzy na świecie. Na rozwiązywanie globalnych problemów siły esperantrystów okazały się zbyt małe. Organizacje esperanckie brały jednak i nadal biorą udział w akcjach humanitarnych, których rozmiary odpowiadają ich możliwościom.

Przykładowo, założyciel UEA Hector Hodler w styczniu 1915 r. zorganizował na terenie neutralnej Szwajcarii specjalną służbę umożliwiającą wymianę korespondencji między członkami rodzin rozdzielonych frontami wojennymi. Akcja ta w krótkim czasie zyskała znaczny rozgłos. Liczba przesyłanych listów osiągnęła 100.000 rocznie. Podobną akcję UEA prowadził także podczas drugiej wojny światowej.

W ostatnich latach organizacje esperanckie protestantów (KELI) i katolików (IKUE) ufundowały dwie wędrowne kliniki okulistyczne im.L.L.Zamenhofa, które udzielają pomocy lekarskiej w najbiedniejszych krajach Afryki.

Upowszechnianie idei esperanta

Dążenie do równoprawnego porozumiewania się ludzi za pomocą esperanta napotykało na wiele podejrzeń, niechęci i oporu.

Francuscy esperantyści nie chcieli by esperanto było narzędziem walki o narodowe i społeczne wyzwolenie. Język Esperanto był dla nich tylko wkładem w „postęp cywilizacyjny i wolność myśli”.

Po akcji uświadamiającej ruch esperancki zwiększył się i w końcu 1906 r. Boirac stwierdził, ze „prawie we wszystkich cywilizowanych krajach nazwa esperanto jest znana i nie wywołuje już drwiny”.

Niemiec Teo Jung założył gazetę „Esperanto Triumfonta”. Od 1925 r miała ona tytuł „Heroldo de Esperanto”.

Rosła ilość i jakość oryginalnej literatury w języku esperanto. Budapeszt stał się centrum kultury esperanckiej. Mieszkał tam Julio Baghy, który napisał wiele powieści i poezji w języku esperanto.

Metodę szybkiej nauki bez książek dla ludzi nie wykształconych wynalazł Andreo Cseh. Jego kursy prowadzone w całej europie były przyjemną zabawą. W latach międzywojennych tysiące ludzi poznało język esperanto dzięki pedagogicznym zdolnościom i osobistemu urokowi Andrea Cseh-a.

Chiny i Japonia były jedynymi krajami Dalekiego wschodu, w których esperanto zaistniało już przed Pierwszą Wojną Światową.

Chińscy anarchiści w 1907 r. zażądali nawet wprowadzenia w Chinach esperanto – aby unowocześnić kraj.

W 1908 r. gazeta „Hengbao” głosiła z dumą, że jako pierwsza w Azji popiera esperanto.

Qoan Xuntong proponował nawet aby zrezygnować z chińskich ideogramów i przejść na esperanto. Wiele dzieł literackich tłumaczono z esperanta na język chiński.

Szanghajska esperancka gazeta „La Mondo” miała ogromne zasługi w reformowaniu pisma chińskiego. Było to dowodem, że esperanto służyło współczesnym potrzebom.

W Japonii osoba L.Zamenhofa i jego humanizm budziły wielki entuzjazm i szacunek. Różne ugrupowania odkryły użyteczność esperanta do swoich celów.

Kita Ikki zażądał zastąpienia w szkołach nauki angielskiego przez esperanto. Często pisano prace naukowe w języku esperanto.

W 1927 r. Kiyomi przetłumaczył z esperanckiego tłumaczenia Zamenhofa na japoński „Martę” – Elizy Orzeszkowej.

W Korei ojcem esperanta był Kim Ok. Koreański historyk esperantysta pisał, że: „Naturalne było zainteresowanie inteligencji językiem esperanto kiedy największym przestępstwem stało się używanie języka koreańskiego”.

Obowiązki esperantysty

  1. Dobrze znaj język i traktuj go z szacunkiem.
  2. Esperanto używaj mówiąc, czytając i pisząc.
  3. Postępuj według Fundamento i pozostań mu wierny.
  4. Informuj zawsze, tłumacz, opowiadaj o faktach, nie o nadziejach.
  5. Czego ty możesz nauczyć się w ciągu tygodnia, nie nauczaj przez godzinę; z mało ważnych rzeczy nie rób reguły, a z reguły nie rób rzeczy mało ważnej.
  6. Tworząc w esperanto nie wierz, że będzie to coś aż tak interesujące, czego nikt nie czytałby w języku narodowym.
  7. Zapisz się do grupy; uczestnicz w spotkaniach.
  8. Pamiętaj, że język międzynarodowy będzie żył tylko wtedy, jeśli będzie używany. Dlatego międzynarodowa organizacja jest konieczna. Zachęcaj do członkostwa w UEA.
  9. Czytaj gazetę, abonuj ją, by mogła istnieć. Współpracuj z nią, aby była interesująca.
  10. Działaj w ruchu esperanckim, płać składkę i jako szlachetną ideę zachowaj go w sercu.

Śmiało można więc stwierdzić, że esperanto jest językiem:

  • łatwiejszym od angielskiego i każdego innego języka;
  • ładniej brzmiącym od włoskiego;
  • bardziej eleganckim od francuskiego.

Za wprowadzeniem Esperanta jako jedynego, uniwersalnego pomostu językowego
przemawiają względy:

  • ekonomiczne – np. wprowadzenie języka chińskiego do ONZ kosztowało około 1,5 mld. Dol.
  • psychologiczne – wprowadzenie Esperanta nie stwarza żadnych oporów psychologicznych, ponieważ jest to język równo- partnerski.
  • filozoficzne – istnieją trzy następujące warianty rozwiązań problemów językowych, z których najdoskonalszym jest wariant środkowy:
    Jeden język Dwa języki Wiele języków
    Tylko Esperanto Esperanto i języki narodowe Wiele języków narodowych
    System kosmopolityczny System wolności i sprawiedliwości (bez Esperanta) System haosu i dyskryminacji językowej

  • prawne – przed Międzynarodowym Trybunałem w Hadze nie ma równowagi językowej, ponieważ wnoszący skargi mówią różnymi językami i nie zawsze dobrze się rozumieją (np.: angielskim, francuskim, niemieckim itp.)
  • kulturalne – kraje, których języki dominują przenoszą swoje wpływy: mocarstwowe, ekonomiczne, kulturalne na pozostałe kraje, np. nauka języka angielskiego w polskich szkołach przyniosła modę na jazz, Walentynki itp.
  • komputerowe – tłumaczenie systemów elektronicznych tylko na jeden język sprawia, że takie zadanie wykonywane jest szybciej, taniej, zajmuje mniej miejsca, oszczędza wiele papieru a szczególnie ludzkiej energii. Takie próby już są podejmowane.

Esperanto jest najodpowiedniejszym systemem wśród wszystkich języków obcych, a współcześnie nie możliwy jest żaden rozwój techniczny bez odpowiedniego ujednolicenia systemu językowego.

Często zadajemy sobie pytanie, ilu na świecie jest esperantystów ? wg szacunku UNESCO z Montevideo z 1951 r. na świecie było około 16 mln. członków wspierających język esperanto.. W 1965 r. naliczono ich już około 70 mln.

Kończąc chciałbym byście się państwo zastanowili nad tym, czy można za zjawisko normalne uznać to, że tak piękna idea zakładająca sobie zbratania ludzi całego świata jednym wspólnym, równo-partnerskim łatwym, ładnym, neutralnym, uniwersalnym i międzynarodowym językiem, na skutek działań bezmyślnych, egoistycznych i złych sił, dotychczas nie może doczekać się realizacji?

Czy nie najwyższy już czas by rozumni i dobrzy ludzie tym złym siłom zaczęli się wreszcie przeciwstawiać i wbrew nim, tę wspaniałą ideę coraz bardziej upowszechniali?

Opracował: – na podstawie internetu oraz Józef Żytyński – „Esperanto i Esperantyści” – wyd. Wiedza Powszechna – Warszawa 1987 r.
Kazimierz Krzyżak
Gdynia, dnia 27 lipca 2005 r.

Dodaj komentarz